Kameleon

utworzone przez | Kwi 16, 2019 | Blog

Czy człowiek może być jak kameleon? To może wydawać się trudne, kosztowne i ryzykowne. Większość znanych mi ludzi jest zrośniętych z jakąś tożsamością. Po pierwsze czują się kimś od strony zawodowej – księgową, prawnikiem, lekarzem, tokarzem, finansistką, kasjerką, kelnerem, feministką itp. Nie rzadko, to jedyne „ja” jakie posiadają.

Oprócz tego spora część z nas definiuje siebie, swoją tożsamość – „ja” – przez pryzmat tego, co nam wtłoczono do głowy w dzieciństwie, na etapie edukacji i wychowania. Chodzi przede wszystkim o definicje dobra i zła, co można, a czego nie można, co wypada, a czego nie wypada, co jest uczciwe i sprawiedliwe, dobroduszne, śmieszne, godne, zgodne z nakazem religii itp. I co takie absolutnie nie jest.

Każda tożsamość, każdy jeden człowiek – jako zbiór poglądów, wyobrażeń, przekonań, fantazji, wartości i innych tego typu podobnych – jest jak odcisk palca. Niepowtarzalny. Unikatowy. Nie ma raczej sposobu, by znaleźć dwie identyczne tożsamości, dwie takie same konfiguracje kontektomu[1], dwie osoby, które tak samo będą definiować siebie i otaczającą je rzeczywistość. To po prostu wydaje się być zupełnie niemożliwe, a jeśli nawet prawdopodobne, to w tak niskim stopniu, że ich spotkanie graniczy z cudem.

Do tego wszystkiego mamy przeogromną tendencję do twierdzenia (paradoksalnie – pomimo posiadanych kompleksów, braku poczucia pewności siebie), że to jak my definiujemy rzeczywistość jest jedyną istniejącą oraz powszechnie obiektywną prawdą.

To taka tarcza obronna zlęknionego ego, które skrywając niepewność, pokazuje światu, że głosi prawdy absolutne – prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.

Właśnie z opisanych powodów – ludzkich tendencji – trudno być kameleonem i żyć jak kameleon. Tożsamości („ja”) nie znoszą kameleonów, bowiem te zachowują się jakby jednej tożsamości nie miały, jakby były różnymi „ja” w zależności od okoliczności. Kameleon reprezentuje nieprzeciętną zdolność dostosowania się, przyłączenia do sytuacji, okoliczności, ludzi i ich poglądów. Nasiąka tym w czym jest, jednak bez utrwalenia w sobie. Czy robi to kosztem siebie? Zdaje się że nie. Robi tak wyłącznie z jednego powodu – jest to jego natura. Jakimś boskim prawem mu przypisana, możliwe że na skutek wszelakich wydarzeń, w których, na różnych etapach życia, uczestniczył.

Człowiek – kameleon z reguły skazany jest na swego rodzaju ostracyzm. Skoro bowiem nie stoi całe życie twardo przy jednym stanowisku, potrafi wysłuchać i zrozumieć inny punkt widzenia, wielokrotnie i bez limitu zmienić zdanie, to najprawdopodobniej zostanie oceniony jako „miałki”, „koniunkturalista”, „złodziej cudzych tożsamości” albo bardziej dosadnie jako ten co po prostu zawsze „daje dupy”, „sprzedaje się”. Dla niektórych po prostu „wsza na dupie”.


Czy jednak człowiek – kameleon istotnie działa wbrew sobie? Przecież jest, musi być w nim jakiś głos, jakieś wyższe „ja”, duchowy imperatyw, które pozwalają mu przyłączyć się do innych – różnorakich „ja”, wcielić w ich rolę, pobyć, porozmawiać, nie dążąc przy tym do kłótni, zwady, konfliktu, sytuacji dramatycznych – tak typowych w relacjach międzyludzkich. To wyższe „ja” zdaje się być spójne, pokojowe, nie oceniające. Przyłączające się, co nie oznacza, że czyniące cokolwiek wbrew zasadzie „nie rób drugiemu co tobie niemiłe”.

Czy wobec tego kameleon może być tożsamością, która uczy się innych tożsamości, a dzięki temu je rozumie, wspiera, jest pełen zgody by inni byli takimi jakimi są, czy chcą być („as is”)? Zdaje się że właśnie tak jest.

Człowiek – kameleon może żyć pełniej. Uczy się ludzi, dzięki czemu wzrasta, rozwija się. Realizuje imperatyw ludzkości jako takiej. Ograniczona przez wychowanie, edukację i socjalizację typowa tożsamość jest przez kameleona rozciągana we wszystkie strony (jak guma do żucia), przez co poznaje on wszystkie poglądy, tożsamości i smaki ludzkiej egzystencji. Nadto może spośród miliardów różnych cech wybierać te, z których tworzy własną tożsamość użytkową – tą, którą posługuje się w swojej codziennej egzystencji, pracy zawodowej, w domu, gdziekolwiek i wszędzie. Lecz i ona będzie się zmieniać, dostosowywać, gdyż to najsilniejszy imperatyw w naturze kameleona. I nie ma w tym fałszu, udawania, bycia „wbrew sobie”.

Czy można zwierzę jakim jest kameleon posądzić o to, że nim jest? Z pewnością nie, to jego naturalny mechanizm funkcjonowania, nadany mu mocą praw natury, czy decyzji stwórcy. Czy wobec tego człowiekowi o naturze kameleona można coś zarzucić? Chyba wyłącznie z poziomu zrośnięcia z własną tożsamością.

Tak jak rodzice i wychowawcy robią z nas – przysłowiowo – swoje ciasto i chleb, tak w dorosłości możemy je upiec ponownie, na nowo, lecz samodzielnie. Tym razem jednak korzystając ze wszystkich możliwych i dostępnych na rynku składników. Nie tylko tych, którzy znali nasi nauczyciele, rodzice, czy wychowawcy, ale ze wszystkich tych, które ludzkiej egzystencji są znane, które mieliśmy szansę spotkać. To daje nieograniczone możliwości.

Gdy twój ojciec był zdania, że dom musi być zbudowany z pustaka, to przecież nie musisz budować domów z pustaka, zwłaszcza gdy znasz ludzi, którzy wybrali z dobrym skutkiem inne materiały. Jeśli twoja matka powiedziała ci, że partnerki musisz szukać „ze świecą w kościele”, gdyż tylko tam poznane niewiasty będą w życiu uczciwe i godne zaufania, to przecież nadal możesz szukać w bibliotece i dyskotece, dokładnie tak jak zrobił twój najlepszy przyjaciel. Być może więc ty też jesteś kameleonem, tylko jeszcze sobie tego nie uświadamiasz. Masz gotowość by się nad tym choć przez chwilę zastanowić?

Gdy przed sobą samym fakt ten przyznasz i zrozumiesz tę możliwość, nagle możesz zacząć korzystać z niekończącego się arsenału ludzkich zachowań, modeli i dróg. Wszelakich elementów różnorakich i nieskończonych tożsamości. Dzięki temu możesz zbudować siebie dokładnie tak jak chcesz. A być może – w gruncie rzeczy – odkryć. Tak też nauczysz się akceptować i rozumieć każdą inną tożsamość, która zbudowała się z innych niż wybrane przez ciebie składniki. Możesz być raz falą, raz cząstką, nic przy tym nie tracąc.

W tym znaczeniu mechanika kwantowa stała się za pan brat z ludzką psychiką i pojęciem tożsamości. Możemy być jak Neo w Matrixie albo adresat przekazu zawartego w utworze „Innuendo” zespołu Queen. To tylko kwestia zainstalowanego oprogramowania. A te można wgrywać, modyfikować, odinstalowywać w dowolnej chwili, wedle uznania. W sklepiku zwanym życiem zaś aplikacji do wyboru co nie miara. Bezmiar i bezkres. Wszystkie zaś one to opowieści, mity, narracje na własny temat. Czyli słowa. Bo zawsze chodzi o słowa.

You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself
(Queen, „Innuendo”, tekst: Freddie Mercury, Brian May, Roger Taylor, John Deacon).

https://www.tekstowo.pl/piosenka,queen,innuendo.html

[1]: Konektom – kompletna mapa sieci połączeń neuronalnych. Termin odnosi się do sieci połączeń w mózgu, używany jest także do określenia kompletnej mapy połączeń nerwowych u gatunków nie posiadających ośrodkowego układu nerwowego (np. C. elegans). Nauka zajmująca się badaniem i mapowaniem konektomu nosi nazwę konektomiki.
Pojęcie konektom zostało po raz pierwszy użyte w pracach naukowych w 2005 roku niezależnie od siebie przez dwóch autorów: Olafa Spornsa z Indiana University oraz Patricka Hagmanna ze Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Konektom

Photo by Cécile Brasseur on Unsplash https://unsplash.com/photos/RC1_2Q4oM9k
Photo by jesse orrico, on Unsplash https://unsplash.com/photos/rmWtVQN5RzU
Photo by Nick Fewings on Unsplashhttps://unsplash.com/photos/4lnPASdXn9I
Photo by russn_fckr on Unsplash https://unsplash.com/photos/krV5aS4jDjA
Photo by Tony Ross on Unsplash https://unsplash.com/photos/I9c0oa048iM
Photo by Ashton Mullins on Unsplash https://unsplash.com/photos/j1HU-Oll7KI
Photo by Paweł Furman on Unsplash https://unsplash.com/photos/jo21H-4lYFU

Zapowiedź książki: http://autobusikanapa.pl/zapowiedzi/

Instytut: www.instytutbennewicz.pl 

Blog Macieja Bennewicza: www.blog.bennewicz.pl

Koan „Widok na morze”: http://blog.bennewicz.pl/widok-na-morze-koan/